Crab Invasion
Gig Seeker Pro

Crab Invasion

Band Alternative Pop

Calendar

This band hasn't logged any future gigs

Aug
04
Crab Invasion @ OFF Festival

Katowice, None, Poland

Katowice, None, Poland

Jul
06
Crab Invasion @ Heineken Opener Festival 2012

Gdynia, None, Poland

Gdynia, None, Poland

This band has not uploaded any videos
This band has not uploaded any videos

Music

Press


Dismemberment Plan to zawsze dobry plan. Crab Invasion kradna ze spiewnika Travisa Morrisona najlepszy jego numer od lat, a ze nieobca jest im nazwa The Car is on Fire – jest to równiez czolówka utworów The Car is on Fire (troche Cranks, nie?). Riffy nie odkrywaja Ameryki, ale – w mozliwie jak najbardziej pozytywnym znaczeniu – „pochodza z” Ameryki; a wlasciwie z Lublina, za co pjona z miejsca. [Piaty Bitels] - uchemwnute.blogspot.com


"Zlosliwcy wytykaja mi, ze zachwycam sie ta grupa, bo brzmi jak stary The Car Is On Fire. Nawet jesli (choc leniwa ta analogia!), to przeciez z TCIOF gralem taki rodzaj muzyki, który bardzo lubie... Wiec czemuz mialbym go lubic tylko u siebie?" - T-Mobile Music


Crab Invasion, "Lesson 01"

Bezpretensjonalne i nieglupie gitary dla tych, dla których Microexpressions wydaje sie jednak zbyt wystudiowane. Zdarzylo sie juz, ze chwalilem EP-ke, a wraz z nadejsciem nowego kawalka sytuacja sie nie zmienia, choc moze nawet jest on jeszcze bardziej rasowy niz tamte, a w przypadku tej muzyki, podkradanego z opóznieniem indie, nie ma chyba przyjemniejszego komplementu niz „rasowosc”. Chlopaki, skad jestescie, bo zapomnialem: moze jakies piwo? Pewnie sie polubimy. A czytelnikom chcialbym zakomunikowac, ze „Lesson 01” to swietny kawalek i wprawdzie nie wiem jak bedzie z kariera, bo Crab Invasion obrali malo perspektywiczny kierunek, ale jest sie z czego cieszyc i niech mi ktos powie, ze to nie lepsze od wszystkich scisle-indie kawalków, które pojawialy sie w playlistach w przeciagu ostatniego pólrocza.

PS Zwlaszcza na wysokosci 0:47 – czesc Travis Morrison, heh. - porcys.com


Polskie Radio - Polskie Radio


Crab Invasion, "Margin Of Order"

Piosenkowej ofensywy w wykonaniu lublinian ciag dalszy – po "Lesson 01" przychodzi pora na "Margin Of Order", kawalek równie dobry jak ich wszystkie ostatnie utwory. Wlasciwie od tekstu Radka niewiele sie zmienilo – jesli idzie o konstruowanie rasowych indie hooków Crab Invasion zdecydowanie wiedza, z czym to sie je i jak to wszystko podac, by zadowolic konsumenta. Nam pozostaje tylko wierzyc, ze obecne tempo progresu zostanie podtrzymane i zaowocuje EP-ka/plyta jeszcze lepsza niz Extend Your Life. - porcys.com


http://wearefrompoland.blogspot.com/2010/08/crab-invasion-extend-your-life-wyd.html - We Are From Poland!


Strona B – recenzje plyt muzycznych, muzyczne nowosci, relacje z koncertów, muzyka alternatywna, teledyski, rock
KontaktSzukaj:
Recenzja: Crab Invasion – Extend Your Life EP

O wysmienitej demówce Crab Invasion pisalem w „warto posluchac”. Teraz atakuja nas EPka z zupelnie nowymi i dobrymi dzwiekami, które powinny otworzyc im droge do awansu w rodzimej ekstraklasie sceny niezaleznej.

Przypomnijmy, tym, czym „kraby” urzekaly na demówce byly: mnogosc gitarowych motywów, ciekawie dopelniajace sie wokale, zylka do melodii, brak zmanierowania… To, co moglo draznic sluchaczy nieprzyzwyczajonych do klimatu przecietnych „demówek”, to garazowe brzmienie oraz brak jakiejkolwiek produkcji. Na szczescie to sie zmienilo. Na swojej prawie dwudziestopieciominutowej epce chlopcy przy zachowaniu wszystkich swoich atutów brzmia juz bardzo konkretnie, profesjonalnie.

Przy pierwszym kontakcie z nowym materialem mialem mieszane uczucia – obok rzezacych, przebojowych piosenek, za jakie pokochalem ten zespól od pierwszego myspacowego odsluchu, pojawily sie brzmienia klawiszowe, budzace watpliwosci, co do slusznosci kierunku obranego przez zespól. Kazde nastepne przesluchanie jednak przekonywalo o sporym rozwoju swiadomosci kompozytorsko-produkcyjnej.

O „Leach” chcialoby sie napisac, ze zaczyna sie w momencie, w którym konczyly sie ich poprzednie nagrania – atakujace kontrastami, kasliwe partie gitar, bardzo melodyjne, niemalze popowe (w dobrym tego slowa znaczeniu) wokale, zapadajaca w pamiec melodia, swietne, klimatyczne gitarowe przejscia, a to wszystko zamkniete w niecalych czterech minutach. Po tak udanym otwarciu troche zbija z tropu nastepny „Raindrops”, najbardziej w zestawie przesiakniety brzmieniami klawiszowymi, z marginalnym udzialem gitar i elektroniczna perkusja, utwór podany w dosyc apatyczny, pozbawiony energii sposób. W ciekawe rejony udajacy sie dopiero w okolicach 3 minuty. Mimo, ze jest najmniej w zestawie udany daje dobre pojecie o mozliwosciach, jakie Crab Invasion wykorzystalo odwiedzajac studio nagran, pojawiaja sie tu bowiem perkusyjne „przeszkadzajki” i gitara akustyczna. Nie mamy jednak czasu na nude, bo juz po „Raindrops” wkracza opus magnum tej epki – „I’d Hate to Seem Like I Mean What You Meant”, prawie siedmiominutowy, konstrukcyjnie przypominajacy „Moth Guide” z ich demówki, bliski bardziej rozwinietych utworów Modest Mouse, doprawionych gówniarska energia The Wrens (szczególnie w refrenie). Nie ukrywam, ze najbardziej odpowiada mi wlasnie ten progresywny kierunek w ich twórczosci. Po takim „kilerze” organizm swietnie przyjmuje duzo spokojniejszy, atakujacy sprzezeniami dopiero w finale „Walk-through”. Nastepny, trwajacy póltorej minuty „Red…” sprawia wrazenie raczej studyjnego eksperymentu, z masa dziwacznych dzwieków, i chaotyczna zabawa z perkusjonaliami. Dobrze jednak wprowadza w zamykajacy „Extend Your Life” utwór „…Crab Invasion”, obok „I’d hate to…” najbardziej udany w zestawie, ale tez najbardziej zaskakujacy, z melorecytacja, efektami ponakladanymi na wokal, rozwinietymi solówkami (co jest raczej rzadko spotykane na indie-scenie, nie tylko tej krajowej), muzycznie moze momentami przywodzic na mysl eksperymentalne wycieczki Blur na wysokosci „13”

Krabów od zawsze bylo „warto sluchac”, jednak teraz z tak udanym materialem, dla zainteresowanych krajowa scena alternatywna – wstyd ich nie znac. Biorac pod uwage, ze zespól istnieje niecale dwa lata, a poziomem technicznym (rzadko spotyka sie w tego rodzaju muzyce tak sprawnie grajacego basiste) i kompozytorskim miazdza co najmniej pól rodzimej sceny – jakkolwiek niefortunnie to brzmi, juz teraz czekam na wiecej. - Strona B


RP: Holy crab! Gitarowa, samizdatowa EP-ka spolski jako idea nieurzeczywistniona nie zapowiadala satysfakcji, bo zwykle konczy sie taka sytuacja materialem na cast, w którym mozna mówic najwyzej, ze jeszcze zbyt wczesnie by mówic cokolwiek, ale wspaniale, ze mlodziez uczy sie grac na instrumentach, bo to rozwija wyobraznie. Tu jednak wydarzylo sie zgola inaczej, a Crab Invasion wchodza wlasnie zaprzyjaznic sie z Microexpressions (o nikim nie zapomnialem?) do szuflady tagowanej jakos tak: swieze, mlode, gitarowe granie spolski. Pierwszy krok w swietlana dojrzalosc zostal uczyniony, bo mimo, ze to raczej wyeksploatowany na dzien dzisiejszy indie rock, trudno mi odnalezc zbyt doslownie traktowane inspiracje (poza jednym fragmentem), zamiast kielkujacego gdzies miedzy riffami moze nie najoryginalniejszego i najbardziej charakterystycznego, ale jednak wlasnego stylu. Fajnie! A kawalki: ''Leach''; i ''I'd Hate To Seem Like I Mean What You Meant'' moglyby sie znalezc na elpe z powodzeniem wartej peel i nawet en.

JM: Juz opener zaskakuje – nie podejrzewalbym, ze powolujac sie na Daydream Nation da sie jeszcze cokolwiek powiedziec, a tu prosze. Zreszta moze jeszcze blizej im tu do innego krazka Sonic Youth, nie jestem specjalista od tego zespolu. Zdziwionego i rozgrzanego sluchacza schlodzi numer drugi – piskliwe gitary ustepuja tu miejsca (nieco plastikowemu) bitowi i dopiero co wyjetym z zamrazarki klawiszom – efekt przypomina Toma Veka (pamietacie jeszcze "C-C" – co to za zajebisty numer byl). Koncówka piosenki zaczyna niesmiale Interpolowac, ale na szczescie nie zdaza (zdanza) juz wyrazniej pójsc ta droga. Track trzeci zajezdza Jawboxem (i tez nie pytajcie którym dokladnie) w zwrotce, jak i Les Savy Fav (w mostku i outrze). Nie bede juz dalej opisywal, brzmi to juz chyba dosyc zachecajaco. Lublinianie nie maja takiego niezal-hymnu jak "Mangrove Tunnel" Tin Pan Alley, ale bronia sie wieksza róznorodnoscia. No, nie odnotowanie tej EP-ki byloby wpadka z naszej strony.

RG: W Lublinie podobno maja przesrane przez wszedobylstwo, a zlosliwi zmieniaja im jedna literke w nazwie. Dla mnie takie reakcje na Crab Invasion sa tak samo przejaskrawione jak oceny i entuzjazm tych z góry, bo Extend Your Life jest po prostu tylko kolejnym etapem dla tej grupy. Kozacko, goscie skorzystali z mozliwosci studia wkladajac tu i tam elektroniczny stuff, inspiracje wciaz maja moje ulubione, a piosenki staly sie lepsze. Najbardziej skutecznie w calym zestawie zachwyca "I'd Hate To Seem Like I Mean What You Meant" z wiadomymi inspiracjami (posluchajcie, zakumacie o co chodzi) i ja bardzo bym chcial wiecej takich. To wszystko co dobre i fajne i budzace nadzieje wciaz jest zamieszane w problemach innych mlodych zespolów: zbyt intensywna interpolizacja, szukanie swojego brzmienia, jeszcze nie do konca skuteczne piosenki. Too Old, El Cascador i Malinowy Boy to spoko goscie, dlatego wiem, ze jak dojdzie do debiutu plytowego to znowu bedzie progres i totalnie wymiota, ale na razie wole przybijac umiarkowane piatki z nimi.

KFB: Nie do konca zgadzam sie z Jedrzejem, ze nie maja swojego hymnu – "I'd Hate To Seem…" za pare miesiecy moze sie okazac wieksza sprawa niz "Mangrove Tunnel". W kazdym razie jesli idzie o jakosc obu kawalków, to jest ona podobnie wysoka, sadze. Podobaja mi sie specjalnie niekryte inspiracje Zespolem, Którego Nazwy Nie Mozna Wymawiac z czasów, gdy jeszcze gral tam nasz prezes honorowy, a takze kilka innych, które pojawily sie we wzmiankach kolegów wyzej. Ten caly namechecking nie powinien przyslonic wszystkim prostego faktu – bardzo cieszy nas kazda bardzo dobra gitarowa plyta z Polski, bo ciagle nie ma ich tak wiele jak bysmy sobie tego zyczyli. W ogóle granie indie w dzisiejszych czasach to niezwykle ryzykowna sprawa – to troche tak, jak grac z numerem 10 w kadrze Argentyny po Maradonie. Oczekiwania ogromne, wszyscy wiedza, do kogo porównywac a rzadko sa ku temu faktyczne podstawy. Crab Invasion to jeszcze nie Messi, ale poziom Ortegi z Mundialu we Francji osiagneli raczej na luzie. Czekamy na wiecej.

–Kacper Bartosiak & Ryszard Gawronski & Jedrzej Michalak & Radek Pulkowski, grudzien 2010 - porcys.com


Discography

Demo - 2009
"Extend Your Life" EP - 2010
"Lesson 01/Margin of Order" single - 2011

Photos

Bio

Crab Invasion to wyjatkowy wykonawca na polskiej scenie niezaleznej - oprócz niewymuszonej, bezpretensjonalnej energii i luzu, wyrózniaja sie niezwykla dbaloscia o melodie i niebanalnym podejsciem do harmonii. Popkulturowa otwartosc polaczona z analitycznym zacieciem owocuje kolorowa mozaika motywów odnoszacych sie do najrózniejszych gatunków muzyki popularnej. Najlepiej slychac to w najnowszych, niepublikowanych jeszcze piosenkach, które zespól wlaczyl do swojego koncertowego setu.

Jak dotad Kraby maja na koncie niezwykle entuzjastycznie przyjeta EPke "Extend Your Life" (2010) i singiel "Lesson 01/ Margin of Order", który wielokrotnie pojawial sie w blogowych zestawieniach najlepszych polskich utworów zeszlego roku. Zespól zagral na najwazniejszych tegorocznych festiwalach muzycznych, m.in. na Open’er, Off Festival i warszawskie Meskie Granie.