Snow Owl
Gig Seeker Pro

Snow Owl

Bogotá, Bogota D.C., Colombia | Established. Jan 01, 2001 | INDIE

Bogotá, Bogota D.C., Colombia | INDIE
Established on Jan, 2001
Band Jazz World

Calendar

This band hasn't logged any future gigs

Dec
17
Snow Owl @ Havana

Havana, Ciudad de La Habana, Cuba

Havana, Ciudad de La Habana, Cuba

Nov
24
Snow Owl @ ORF Radiokulturhaus

Vienna, Vienna, Austria

Vienna, Vienna, Austria

Nov
22
Snow Owl @ Beebop Café

Plovdiv, Plovdiv, Bulgaria

Plovdiv, Plovdiv, Bulgaria

Music

Press


"Juan Garcia-Herreros "Normas" vs Steve Bailey "So Low""

Razem z wiosennym słońcem tra- fiły do mnie w sposób niezapowie- dziany dwie płyty, których zestawić ze sobą nie sposób. Ponieważ o nich wspominam, łatwo się domyślić, że płyty nagrali basiści: jedna z nich jest nowa, natomiast druga nie, cho- ciaż usłyszałem ją po raz pierwszy kilka dni temu.
Niewątpliwie są w Polsce znawcy tematu instrumentalistów – wir- tuozów z Ameryki Południowej, ale przy naszym „północnoamery- kocentrycznym” czy też „północno- ameryko-europejskocentrycznym” podejściu do jazzu nie zawsze mamy możliwość dostrzec ciekawych mu- zyków z tamtych stron, choć nie od dziś wiadomo, że ten kontynent to muzyczna potęga – nie tylko jeśli chodzi o ciężki metal.
Ale odległość robi swoje, mentalnie nam bliżej do Ameryki Północnej, więc poza informacjami o jednost- kach ponadczasowo wybitnych newsy z rynku muzycznego Amery- ki Południowej raczej nie przebijają się na nasz ryneczek.
Zdarzają się jednak niespodzianki:
managerka Alejandra María odna- lazła nasze egzotyczne – ze swojej kolumbijskiej perspektywy – radio i zdecydowała się wysłać nam pły- tę basisty Juana Garcii-Herrerosa lepiej ponoć znanego – zapewne głównie w Kolumbii – jako The Snow Owl. Cóż, szczerze żałuję, że dzieli nas wielotysięczna ilość ki- lometrów, bo stanąłbym na głowie żeby usłyszeć ten projekt na żywo.
Płyta Normas to naprawdę sma- kowita jazzowa uczta, utrzymana w nowoczesnym stylu, z nienarzu- cającymi się, ale ciekawymi partiami basu pełniącego funkcje rytmiczne, kolorystyczne – pojawiają się uniso- na tematów grane z innymi instru-
<
mentami – i solowe. Kompozycje są niewymuszone, dowodzą dużego talentu tak twórczego, jak i aran- żacyjnego. Są ukłony w stronę klasyki fusion, a nad całością unosi się duch Mistrza Jaco. Nie brakuje oczywiście wirtuozerii – nie tylko basowej. Dialogi pomiędzy saksofonem i trąbką, czy otwierająca cały album improwizacja na klarnecie basowym, kolory instrumentów perkusyjnych, gitary to za każdym razem popis muzykalności i umiejętności każdego z zaangażowanych do projektu muzyków. A lekkość nawiązania do „Kuru/Speak Like a Child” pochodzą- cego z kultowej dla wszystkich basistów płyty Jaco Pastorius w utworze „Touched” zamykającym album dowodzą, że i autor płyty, i rynek tamtejszych mu- zyków jest potęgą i warto z pojawiającymi się tam nagraniami zapoznawać.
Jeśli nie macie szansy na zakup płyty, to przynaj- mniej wygooglujcie nazwisko Juan Garcia-Herreros. Naprawdę warto!
Natomiast nie warto, albo „warto inaczej” googlować nazwisko amerykańskiego (pochodzącego z USA) basisty Steve’a Bailey’a (nie mylić z Victorem Bailey- em, następcą Jaco w Weather Report!). Naprawdę nie rozumiem o co chodzi: Steve nagrywa płyty jako równoważny muzyk razem z Victorem Wootenem, na amerykańskich koncertach z cyklu Bass Days wy- stępuje na scenie obok takich mistrzów jak John Pa- titucci, korporacja Fender wypuściła jedyny w swo- jej historii sześciostrunowy model Jazz Bass „Steve Bailey Signature”, a dźwięki jakimi raczy świat wy- mieniony tu pan są – mówiąc delikatnie – dyskusyj- ne. „Nierówno, nieczysto, ale za to brzydkim dźwię- kiem” chciałoby się powiedzieć, słysząc partie jego basu – Steve specjalizuje się w grze na basie bezpro- gowym (czyli fretlessie), ale nie jestem nawet w ra- mach mentalnego eksperymentu pomyśleć o nim w kontekście Jaco, Willisa, Carona czy Manringa.
Trzeba mu przyznać, że „wypaten- tował” sobie charakterystyczny dla siebie sposób gry, w tym grę akorda- mi, ale cóż z tego skoro najbardziej charakterystycznym elementem jest to, że, mówiąc wprost, niemiło- siernie fałszuje. Do tego jego sposób frazowania przywodzi czasem na myśl bardziej bawarski festyn piw- ny niż jazz... Ostatnio na jednym z forów dla basistów wywiązała się rozmowa na temat S. Baileya i właś- nie dzięki temu miałem okazję za- poznać się z jego płytą pochodzącą z 2007 roku „So Low”. Niestety płyta potwierdziła wszystkie moje wcześ- niejsze wrażenia, dopisując jeszcze jedno: jest słabym kompozytorem! Więc po raz kolejny zadałem sobie pytanie: czemu muzyk tej klasy co Wooten nagrywa z nim jako współ- autorem płyty (Bass Extremes) czy zaprasza go jako gościa na swoje płyty (Soul Circus, Palmystery)? - Jazz Press (Poland)


"Normas - CD Kritik"

Ständig werden gute Alben veröffentlicht. Musiker, Bands & Labels kämpfen einen harten Kampf um Aufmerksamkeit und Erfolg im weltweit übervollen Katalog aller musikalischen Genres und unterschiedlichen Stilarten. Überwiegend gewinnt dabei das, was als Mainstream gut beworben und in den großen Medien präsent ist. Die Welt wird durch Werbemedien immer lauter und das Nachsehen haben die Musiker und Bands, hat die Musik, die kein Budget für breite Präsentation zur Verfügung haben, keine Werbeagentur oder gängige Werbekanäle nutzen können. Ein Album wie "Normas" des kolumbianischen Bassisten Juan García-Herreros, auch Snow Owl genannt, wird in keiner Fernsehwerbung laufen, in Jazzzeitungen vielleicht einen kleinen Text zwischen anderen bekommen und nach ein paar Wochen mit der nächsten übervollen bunten Ausgabe ins Archiv des Bewusstseins wandern. Gut, dass es spezialisierte Mailorder-Kanäle gibt, Independent Radios, Fanzines und abseits des Mainstream-Mahlstroms aktive Gazetten, online oder als Printmedium, die gezielt feine echte Musikarbeiten ansprechen - und das will ich hier und jetzt tun.
"Normas" erinnert mich an mehreren Stellen, um gleich einen Vergleich vorzugeben, an das 1999er Album "Theory of Forms" des Schlagzeugers Neil Sadler (dem meines Wissens nach kein weiteres Werk folgte, leider!) - da sind diese stakkativ aufgebauten Rhythmusverschachtelungen, instrumentalen Mathematik-Schemata, vital und emotional exakt gesetzten Bandinterplays, die diesen Vergleich heranziehen - wenn Snow Owl & Band aus avantgardistischem Jazz zu Jazzrock tendieren, und das passiert ständig in ausladenden, äußerst fein gespielten und kraftvoll und zum Heulen schönen Instrumentalkompositionen - und Komposition ist das Hauptaugenmerk des großartigen Werkes - dann fegt stürmisch komplexes Spiel zarte Elegie und klassische Epik hinweg.
Die Handwerkskunst aller Beteiligten, technisches, emotionales, vitales instrumentales Spiel, ist enorm ausgeprägt. Deutlich zu hören, dass hier Meister ihres Faches beteiligt sind, wo Mensch und Instrument verwandter und intimer sind als in der großen Menge vieler anderer Projekte. Die Einspielung ist energisch und kraftvoll, hat Druck und Volumen, kann sich sensibel zurücknehmen oder forsch voranpreschen. Die Band schwingt auf bewegt hohem Level, während eines der Soloinstrumente seine Zeit hat. Der Klang der Aufnahmen ist hervorragend, klar, breit aufgefächert, mit lichten Höhen und sattem Bass, sehr ausgewogen und ansprechend. Sehr gute Musiker trafen in einem sehr gut ausgestatteten Studio auf einen inspirierten, mitdenkenden Tontechniker: den Chef Snow Owl selbst.
An der Einspielung waren beteiligt: Juan Garcia-Herreros aka Snow Owl (Electric Contrabass Guitar), Jonathan Powell (tr), Hector Martignon (p), Conrad Schrenk (e-g), Klaus Dickbauer (b-cl), Abdoulaye Dembele (perc), Djakali Kone (perc), Mamadou Diabate Balafon (perc), Roberto Quintero (perc), Alexander Wladigeroff (tr, fl-h), Daniel Mesquita (12-String Guitar), Stoyan Yankoulov (dr) und Jeremy Powell (ts).
Wenn Neil Sadler 1999 (mit Mike Keneally an der Gitarre) rockbetonter spielte, so sind die rassigen Songs Juan García-Herreros' jazzorientierter (indes gleichermaßen mit starken Rockakzenten ausgebildet und nicht ein Gran weniger energisch) mit geringer Neigung zu mittel-/südamerikanischen Folklore-Tendenzen zu Beginn des ersten Stückes.
Das erste Aufhorchen machen die Kompositionen selbst, sogleich darauf die grandiose Einspielung. Ausgedehnte Sololäufe an Bass, Piano, Saxophon; die Urwald-Sequenz zu Beginn von "Huellas" - alles ist stark und mitreißend gespielt und exakt aufgenommen; die Bandinterplays, wenn aus der thematischen Basis, die schon kernig und kraftvoll ist, diese energischen Parts laufen, in der alle Beteiligten gut konzentriert an ihren Notenblättern kleben, so komplex und aufwendig, zudem experimentierfreudig und dynamisch sind die Songs in Basis und Ausbau. Neben kraftvollem Jazzrock wird hin und wieder ein Hang zu (altem) ECM-Sound deutlich, artverwandt waren damals Brüninghaus, Stockhausen & Studer, Eberhard Weber oder Terje Rypdal (Odyssee) - auf ihre ganz eigene Weise. Aber der ECM-Vergleich hinkt, weil Snow Owl und Band nicht orientiert und interessiert sind, dezente, sanftmütige Songs zu zelebrieren, die dieses zerfließende Schmachten präsentieren, sondern Spieldynamik, saftigen Jazzrock, kühl kantigen Jazz und zuerst handwerklich erlesene Kunst.
Und die ist einfach umwerfend, muss meines Erachtens nach unbedingt auf die Bühne der Zappanale und des Jazzfestivals Moers, nach Berlin, Wien und zur Jazz Jamboree wie allen anderen modernen Jazzfestivals, die nicht auf Pop setzen, sondern breitgefächerte, illustre Angebote präsentieren und die großartigen Künstler dieser Zeit auf dem Programm haben.
Jazztrunkene Charly-Freaks und Jazz-Prog-Süchtige werden ihre Freude und Erfüllung haben wie gewiss die Spezialisten des ausgefallenen, kernigen Avantgarde Jazz (abseits fader Mainstream Pfade).
Ich würde mich sehr freuen, wenn es in diesem Jahr ein weiteres, ähnlich geniales Album wie "Normas" gäbe (und die Anzeichen sind gut dafür!). Doch die Nummer Eins steht fest: Juan García-Herreros aka Snowl Owl & Band mit "Normas". Unbedingte Empfehlung!!! - Ragazzi Music Portal (Germany)


"Normas - Album of the Week ! 5 Stars review"

It is apocryphal that you can take the Colombian out of the Cumbia, but you can never take the Cumbia out of the Colombian. Thus the now-Austrian-based Colombian bassist Juan García-Herreros has been endowed with the infinite beauty of Colombian rhythms even as he bends and stretches these and melding them with the swirling and swaggering Afro-Caribbean rhythms, and further, with the exciting elasticity of jazz. Mr. García-Herreros’ music has a leaping quality to it; not unlike a gazelle, intoxicated with the smell of spring rain. He does not give the impression of being in a hurry himself, but rather lays the foundation for enriching the complexity of the music. Of course Mr. García-Herreros is also a sublime rhythmist, fed on a heady mix of Colombian—indeed all Latin American music, including Afro-Caribbean as well as folkloric traipsing in the dancing figures he creates on his considerably enhanced bass guitar. The music on Normas rings with such a fanciful and a rigorous adherence to the paths that bring about the changes and contemporaneity to the music, which is established by a culture of sound.

Much of this is recorded in “Huellas,” a chart that means “footprints” begins to trace a fabulous path through the jungle, awake with bird calls and the rustle of spring, announced by the wind rushing through the leaves. The majesty of the music is further established by the bright and resonant notes hammered out on the balafon by Mamadou Diabate. Brass and woodwinds add a certain softness and voluptuous texture to the harmonic tapestry, further supported by the strings of the 12-string guitar. All this as Mr. García-Herreros cuts a swathe through the melody and builds up the piece until an uncredited synthesizer masquerading as a pipe-organ takes over to build on the musical magisterium. This is a perfect introduction to the propulsive nature of “Impulso Interno,” where that other magician from Colombia, Héctor Martignon plays in counterpoint with the guitarist, Conrad Schrenk. The triangulated contrapuntal harmonics are established almost as soon as Juan García-Herreros enters the music roaring on his bass guitar.

It might seem that pianist Héctor Martignon does not have the kind of role that enables him to make his customary stellar presence felt, but then along comes “Cuerpo Y Alma,” a deeply moving song that is made so by the ponderous bass clarinet of Klaus Dickbauer and Mr. Martignon soon joins in the fracas fulfilling his potential as one of the most poignant players of that grand instrument. He is also omnipresent on “Som I Serem.” This is probably one of the most breathtaking compositions among all of the music on this album, due in no small part to Mr. Dickbauer and Mr. Martignon. Other contributions come in the form of conguero, Roberto Quintero, whose energy is infectious. The West African contingent in the form of percussionists Djakali Kone and Mamadou Diabate also bring much musicality in the colours they employ via their various instruments. But in the end it is the Snow Owl, Juan García-Herreros and his ubiquitous bass guitar that makes the melodies more breathtaking, the harmonies more texturally exquisite and the rhythmic energy more powerful throughout this rather beautiful album. - Latin Jazz Network


"Snow Owl Cover Story !"

I remember when our previous editor, Jake Kot, heard Juan Garcia-Herreros’ (AKA, “The Snow Owl”) CD, “Art of Contrabass Guitar”. Not only did he chose to write the review himself but he stated that, “Juan had the potential of becoming the next Jaco,” and coming from Jake that was no small statement. I have been following Juan’s career ever since, and most recently had the pleasure of listening to his latest CD “Normas” (see review in this issue). I sat down for a virtual interview with this accomplished musician to discover the details of the man behind this music. Lets dig right in… - Bass Musician Magazine


Discography

Still working on that hot first release.

Photos

Bio

THE SNOW OWL FLIES LOW...

Juan Garcia-Herreros, also known by his stage name "Snow Owl", is a Colombian born world-renowned electric bassist. With his special instrument, a six-string Contra Bass Guitar, he has performed with world famous stars of all genres - including several Grammy / Oscar award winners and nominees. For his own music, he has been honored with numerous prestigious awards. His work and virtuosity with the Contra Bass Guitar has been received with the highest recognition from international Bass and Music publications. 




Band Members